Jak przeżyć sesję ?
Hejka,
pytanie, które mieści się w tytule tego posta zadaję sobie często. Jestem właśnie przed moją pierwszą sesją na studiach i daje mi się ona we znaki. Nudności, ból brzucha, stres, problemy ze snem. Jeśli tak ma wyglądać moje życie co pół roku przez najbliższe pięć lat, to ja dziękuję. No, może wyolbrzymiam, pierwsze dwa lata będą prawdopodobnie najtrudniejsze, później to już z górki. Tak przynajmniej mi mówią "ci doświadczeni". I tu płynnie mogę przejść do listy moich rad, jak przetrwać sesję.
1.Rozmawiaj z ludźmi, którzy już przeżyli to, co Ty.
Najlepiej, jeśli są oni z tego samego kierunku studiów, co Ty, wtedy mogą podzielić się cennymi wskazówkami, a czasami nawet sprawdzianami sprzed paru lat. Niektórzy sprzedają paczki z materiałami, takimi jak notatki, czy testy.
2. Zrób plan.
Ja swój mam w kilku miejscach. Najbardziej szczegółowy plan mam w moim bullet journal'u (mam zamiar napisać o nim posta), a także ustawiam przypomnienia w telefonie w jaki dzień czego mam się zacząć uczyć oraz kiedy mam dany egzamin/kolokwium.
3. Daj sobie dwa razy więcej czasu, niż myślisz, że potrzebujesz.
Sprawdzian za 3 tygodnie? Zacznij powtarzać już dzisiaj, a nie dopiero za tydzień. To naprawdę pomaga, bo wiedza "wsiąka głębiej".
4. Rób sobie przerwy
. Jeśli czujesz, że nie wytrzymasz, nie ucz się na siłę. Zdrowie psychiczne, a także wypoczęcie to 30% sukcesu.
5. Podejdź do wszystkiego z dystansem.
Jeśli spełnisz wymienione wyżej punkty, na pewno zaliczysz, a przecież większości o to właśnie chodzi. A mając pewność, że zaliczysz i trochę nadprogramowego czasu, możesz nawet postarać się o czwórkę czy piątkę.
6. Rada dla tych, którzy balansują na granicy zdania i zawalenia roku.
Policz, ile potrzebujesz minimum, żeby zaliczyć. Jeśli masz jakiś margines punktów ETCS, zorientuj się, z czego "możesz" nie zaliczyć. Wtedy skoncentruj siły wyłącznie na tym, co obowiązkowe, nie obiecuję, że zdasz, ale może akurat :) A następnym razem oszczędź sobie stresu i zacznij naukę wcześniej.
Mam nadzieję, że moje rady przydadzą się komuś, pamiętajcie, nie jesteście sami. Wiele osób przed nami i wiele po nas, będzie przeżywało te same stresy, zawahania, zwątpienia. Grunt, żeby się nie poddać. Czasami chęć zaliczenia działa cuda :) A wykładowcy nie zawsze są takimi zgredami, jak wszyscy mówią i naprawdę dają szansę. Podzielcie się też Waszymi radami i rozmyśleniami na temat zakuwania przed sesją.
Lecę liczyć całki
Buziaki,
Ems
0 komentarze:
Prześlij komentarz